Michał Drzymała

Witryna internetowa poświęcona postaci Michała Drzymały (1857-1937)

Herman Bock i rodzina Drzymałów

Jak Drzymała ominął przepis zabraniający postoju wozu ponad 24 godziny

Do zarządzeń komisarza Hermana Bocka w sprawie zakazu rozpalania ognia w piecyku żelaznym, mieszczącym się w wozie mieszkalnym, Michał Drzymała i jego żona Józefa się nie stosowali. Chcąc wraz z rodziną żyć nie byli w stanie przestrzegać przepisów. Gdy na polecenie komisarza obwodowego Drzymałom zabrano piecyk z wozu, obrotny Michał postarał się o inny, a gdy skonfiskowano drugi, to kupił trzeci itd. Pomagali mu w tym niektórzy ówcześni mieszkańcy Rakoniewic.

Wspomniane zakazy, którymi chciano zmusić rodzinę Drzymałów do sprzedania wozu mieszkalnego i wyprowadzenia się z Podgradowic, nie przynosiły pożądanego rezultatu. Michał był, bowiem chłopem nieugiętym mimo, że coraz częściej nakładano na niego kary pieniężne i areszty. H.Bock wynalazł wtedy jakiś przepis zabraniający postoju wozu ponad 24 godziny na jednym miejscu. Ale i z tym zakazem Drzymała sobie radził. Obmyślił plan przesuwania wozu z miejsca na miejsce.

Herman Bock i Michał Drzymała z rodziną

Herman Bock i Michał Drzymała ze swoją rodziną. | fot. www.bohaterowiekrajny.krakow.pl

Drugi nowy wóz Drzymałów był ciężki. Mieściła się w nim sypialnia i osobna kuchnia. Stał na polu w pobliżu chlewa. Jeden koń nie zdołał go uciągnąć. W przesuwaniu tego ciężkiego wozu z jednego miejsca na drugie pomogli Drzymale kilka razy życzliwi Polacy. Ale nie zawsze byli pod ręką tacy chętni ludzie.

Nowy wóz Michała Drzymały z 1908 roku

14 kwietnia 1908 r. Drzymała otrzymuje nowy wóz, zakupiony ze składek społecznych. | fot. www.bohaterowiekrajny.krakow.pl

Drzymała wpadł, więc na nowy pomysł. Pod koła swego wozu mieszkalnego, które grzęzły w ziemi ułożył drewniane podkłady. Posługując się drążkiem Michał mógł teraz już sam przesuwać swoje mieszkanie na wozie o dwa metry w przód lub w tył. I tak codziennie o te dwa metry zmieniał miejsce postoju wozu. Kontrolę tej czynności przeprowadzał st. Wachmistrz żandarmerii Herman Zingel.

Sprawa wozu Drzymały nabierała coraz większego rozgłosu w świecie. Przysparzało to Niemcom niemało kłopotu. Wściekły był nieprzejednany wróg Polaków, komisarz obwodowy Herman Bock z Rakoniewic. A Michał Drzymała po prostu drwił sobie z wydawanych przez niego zarządzeń i zakazów.

Tyle o osławionym wozie Drzymaly, o którym przeszło 50 lat temu (około roku 1908) w „Wielkopolaninie”, wychodzącym w Poznaniu m.in. tak pisano:

Istnieją w świecie różne wozy,
Kryte, niekryte, bryczki i powozy,
Lecz jeden z nich – wóz największej chwały
Jest mieszkaniem Michała Drzymały!

Jan Woźniak
„Głos Wolsztyński” nr 6 – czerwiec 1960 r.

« Poprzedni

Jak Drzymała pożegnał Hermana Bocka

Następny »

Czy zapomniano o nim?

1 Comment

  1. Cześć, to jest komentarz.
    Aby zapoznać się z moderowaniem, edycją i usuwaniem komentarzy, należy odwiedzić ekran Komentarze w kokpicie.
    Awatary komentujących pochodzą z Gravatara.

Comments are closed.

Copyright © 2017 historiarakoniewic.pl | Polityka cookies | Kontakt